Panowie, zastanawiałem się w jakim temacie to pytanie zadać, w razie czego proszę o przeniesienie wątku.
Dywidenda. O co chodzi ?
9 na 10 inwestorów zwraca uwagę na to, czy spółka wypłaca dywidendę, jak wysoką i jak regularnie, wielu mówi nawet o "zarabianiu na dywidendach", między innymi Pan Albert Rokicki uważany nie wiadomo dlaczego za guru inwestowania (
https://www.youtube.com/watch?v=ohZAE0SIbJ8). Jednak mechanizm odcięcia dywidendy działa chyba w taki sposób, że w momencie jej wypłacenia jest ona odcinana od kursu akcji, zgadza się ? Wniosek jest taki, że nie ma możliwości zarabiania na dywidendzie.
Tomek, mówiłeś o tej kwestii na filmie o 10 pytaniach o giełdę i wspomniałeś o tym, że dywidenda to tylko ostatni etap tego łańcucha - Zarząd - Produkt - Sprzedaż - Przychody - Zysk -Dywidenda i generalnie wszystko jasne, powiedziałeś jednak, że dywidenda może być korzystna pod kątem opłacania za jej pomocą kosztów działalności bez zamykania pozycji. No ale zaraz, wypłatę dywidendy można opisać jako przymusowe zrealizowanie części zysku z wysokością prowizji 19%(podatek dochodowy). Nie lepiej taką transakcję przeprowadzić kiedy się chce, za ile się chce i z normalną prowizją ? Gdzie tutaj więc korzyść ?
Rozumiem fakt wypłacania dywidendy jako dowód generowania faktycznych zysków przez spółkę, co jest rzeczywiście czymś pożądanym, żeby mieć pewność, że zysk nie jest wynikiem kreatywności księgowych. Zatem wypłata dywidendy w środkowym okresie działalności firmy jako taki dowód jak najbardziej w porządku, ale nic poza tym. W początkowym etapie działalności firmy, to ja wolę, żeby zarząd nie wypłacał zysków, tylko je reinwestował i rozwijał biznes pełną parą - po to przecież dałem im swoje pieniądze, bo wierzę, że pomnożą je lepiej niż ja, po cholerę mi to mają oddawać ? Jak będę chciał wypłacić część zysku, to po prostu zredukuję swoją pozycję i znowu - za normalną prowizję, a nie prowizję Belki 19%. To w kwestii początkowej działalności firm, a co z działalnością późniejszą, firmy już ustawionej i posiadającej markę ? Czy naprawdę Coca Cola czy Apple musi przekonywać kogoś, że zarabia pieniądze ? Tutaj uzasadnieniem mogłoby być to, że akcjonariusze takich wielkich uznanych spółek chcą już regularnie odcinać kupony, no ale po raz kolejny - mogą to robić sami, redukując pozycje.
O dywidendach mówią też takie zwierzaki jak np Peter Lynch: "Dobra firma zwykle co roku podwyższa dywidendę." "Szczególne miejsce w portfelu, według Lyncha, powinny jednak zajmować akcje dywidendowe." Nie wiem do końca co na to z kolei Buffet, ale wydaje mi się, że trzyma się w tej kwestii opinii, że dobra firma nie wypłaca dywidendy. Zgadzam się w zupełności, bo myślę, że dobra firma nie musi nikogo przekonywać o swojej zyskowności. No ale skoro Pan Lynch mówi takie rzeczy to jestem przekonany, że na pewno ja tutaj czegoś nie rozumiem i nie ma innej możliwości. Zatem cały ten wywód służył nie temu, żeby tutaj kogoś oświecać, tylko po to, żeby samemu zostać oświeconym, mianowicie:
- Czy to możliwe, że polskie inwestowanie stoi na tak niskim poziomie, że autorytety jak Longterm (Albert Rokicki) nie wie jak działa dywidenda i uważa, że można na niej zarabiać ?
- Czy to nie jest tak, że spółki wypłacają dywidendy (wykazują zyski) dlatego, że większość "inwestorów" nie potrafi zrozumieć, zapoznać się z prostymi mechanizmami giełdowymi ? Tomek zdaje się pisał w jednym ze swoich artykułów, że firma Nike miała kiedyś problem z pozyskaniem inwestorów, bo nie wykazała zysków.